O blogu

Blog jest poświęcony historii sztuki średniowiecznej. Teksty, które poniżej przeczytacie, będą dotyczyć eksponatów przechowywanych w Gemäldegalerie oraz w Skulpturensammlung und Museum für Byzantinische Kunst w Berlinie.

sobota, 24 maja 2014

Artyści: Hans Memling


Hans Memling ur. ok. 1435 w Seligenstadt, zm. 11 sierpnia 1494 w Brugii) – malarz niderlandzki pochodzenia prawdopodobnie niemieckiego. Przypuszczalnie,  nauki pobierał u Stephana Lochnera w Kolonii,  u Rogiera van der Weydena w Brukseli. Od 1465 pracował w Brugii i tam też, od roku 1467, był członkiem gildii św. Łukasza. Wiadomo, że około roku 1480 należał do najbogatszych mieszkańców tego miasta, prowadził znakomicie prosperującą pracownię, w której zatrudniał wielu uczniów i pomocników.

Pod koniec XVIII stulecia powstała legenda dotycząca osoby malarza - głosiła ona, jakoby Memling miał był żołnierzem służącym w armii Karola Śmiałego. Opowieść głosiła, że artystę naleziono rannego na progu szpitala św. Jana w Brugii, on zaś, aby odwdzięczyć się za otrzymaną opiekę postanowił pozostać na usługach tej instytucji. Za sprawą tej legendy malarz zaskarbił sobie ogromny szacunek wśród niemieckich romantyków na początku XIX w.

Motyw Madonny z Dzieciątkiem stanowi temat bardzo często przez niego podejmowany (np. Dyptyk Maartena van Nieuwenhove, Matka Boska ze św. Antonim Pustelnikiem, Dyptyk Celliera i liczne inne). Oprócz scen religijnych, Memling tworzył także znakomite portrety (np. Tommasa Portinari i Marii Baroncelli, czy Portret mężczyzny z listem).

Hans Memling – autoportret (fragm. Tryptyku Rodziny Donne


Żeby zobaczyć dzieła Memlinga, nie trzeba wyjeżdżać za granice - kolekcja Muzeum Narodowego w Gdańsku może poszczycić się jednym z największych dzieł mistrza z Brugii - "Sąd Ostateczny".
Więcej informacji "u źródła":




P.B.

zwiedzanie czas zacząć! Na dobry początek, czyli Hans Memling - "Madonna tronująca z Dzieciątkiem"


Hans Memling, Madonna Tronująca z Dzieciątkiem, 1480/1490r., olej na desce dębowej, 83,1x57,7 cm, nr katalogowy: 529, zbiory Gemäldegalerie.


“Madonna Tronująca z Dzieciątkiem” autorstwa Hansa Memlinga to późnogotycki obraz malowany temperą na desce dębowej, przedstawiający Matkę Boską umieszczoną centralnie, na osi; trzymającą z lewej strony Dzieciątko. Święta Rodzicielka siedzi na bogato zdobionej ławie, na której znalazła się także księga oraz poduszki, umieszczonej we wnętrzu otwierającym się na widok wsi z zaznaczonymi na horyzoncie zabudowaniami miejskimi. Kompozycja otwarta jest zarówno z prawej, jak i lewej strony – wrażenie to potęgowane jest przez bazy kolumn, które częściowo „znajdują się” już poza krawędziami obrazu oraz umieszczony po prawej stronie wazon z białymi liliami.

Umieszczona na osi postać Madonny ukazana została w sposób statyczny i harmonijny. Głowa Matki Bożej malowana en trois-quart, zakomponowana na mniej-więcej trzech-czwartych wysokości obrazu, skierowana jest ku Chrystusowi. Dzieciątko natomiast ujęto frontalnie – Zbawiciel kieruje swój wzrok niemal wprost na widza.

Kompozycja kolorystyczna kooperując z formalną, akcentuje oś centralną biegnącą wzdłuż środka obrazu. Kolorystyka obrazu jest żywa, ale daleka od jaskrawości, czy dysonansowości. Najsilniejszy akcent stanowi malinowy płaszcz Madonny współbrzmiący mocnym akordem barwnym z aksamitną czerwienią Jej sukni oraz ozdobnych poduszek, które leżą na siedzisku ławy. Zestawienie to jest ponadto uwydatnione poprzez kontrast z jasną posadzką, jaki i bladą twarzą Madonny. Żywe, nasycone barwy wykorzystał Memling także malując partie pejzażowe – oliwkowe zielenie mocno współbrzmią z kobaltem nieba. Utrzymana w wyciszonej kolorystyce oscylującej wokół beżów, szarości i gdzieniegdzie brązów posadzka, zakomponowana z niewielkich, kwadratowych płytek układających się w geometryczne wzory - bazujące na formach kwadratów i rombów - stanowi silny akcent linearny, który w zestawieniu ze swobodniejszym traktowaniem fałdów szat daje interesujący efekt.

Płaszcz Madonny został silnie pofałdowany, co przysporzyło mu walorów dekoracyjnych. Spływy mają charakter linearny, dość ostry, niemniej autorowi udało się uzyskać silną iluzję przestrzeni dzięki światłocieniowi.

Nad Matką Boską rozpięty jest baldachim, który poprzez swoją kolorystykę integralnie łączy się z płaszczem Madonny. Stanowi on także kolejny element przyczyniający się do skupienia uwagi widza na centralnej osi.

Z ogromną skrupulatnością potraktował Memling ławę, na której siedzi Boża Rodzicielka. Pieczołowicie odtworzył gotycką dekorację na którą składają się maswerki i przenikające się motywy geometryczne.

Za głową Madonny otwiera się poprzez okna zamknięte prostymi nadprożami i rozdzielonymi kolumienkami, widok na idylliczną wieś – widać zatem przedstawienie porośniętych trawą pagórków o miękkiej, falującej linii, dostrzec można także wijącą się płynnymi meandrami rzekę, młyn oraz smukłe drzewa. W oddali, po prawej stronie, ukazał artysta widok miasta, z którego wyraźnie wyodrębniają się dwie wieże nakryte ostrosłupowymi hełmami.

Światło w obrazie pada z lewej strony (patrząc z perspektywy widza), lekko z góry, jest ono równomierne, dzięki czemu artysta uniknął gwałtownych efektów światłocieniowych. Zabieg ten przyczynił się w sposób znaczący do nadania wizerunkowi pogodnego, ale wyciszonego, kontemplacyjnego obrazu Madonny z Dzieciątkiem.

U stóp Matki Boskiej, Memling zakomponował wazon ze smukłymi, białymi liliami – jest to symbolicznie podkreślenie czystości Maryi, ilustracja dogmatu o niepokalanym poczęciu. Niewątpliwie wartością symboliczną naznaczona jest także księga spoczywająca po lewej stronie Madonny. Można ją odczytywać jako Pismo Święte – Matka już czuje, jak doniosłą rolę odegra Jej Syn, stąd też na Jej twarzy rysuje się zaduma i zamyślenie.

Idylliczny krajobraz nie tylko przywodzi na myśl wyciszenie lub wręcz echa rajskich ogrodów, lecz także podkreśla łączność Matki Boskiej i Zbawiciela z ludźmi, z miejscem ich życia.

Za sprawą opisanych wyżej zabiegów udało się Memlingowi stworzyć dzieło pełne dostojnego spokoju, kontemplacyjnego wyciszenia, a jednocześnie religijnej żarliwości, które widziane na żywo – czego miałem okazję doświadczyć – wywołuje ogromne wrażenie. O niezwykłości dzieła tego stanowi także połączenie gotyckiego sposobu ukazania postaci z narodzinami nowożytnego zainteresowanie krajobrazem i perspektywą (zarówno zbieżną, jak i powietrzną). Matkę Bożą, choć ukazaną w strojnych szatach i bogatym wnętrzu, z Synem Bożym łączy – jak możemy wnioskować – szczera czułość, matczyna miłość.
P.B.

Niezwykła mozaika



Ikona mozaikowa: Chrystus Miłosierny, mozaika ze szkła i kamienia naturalnego w wosku na desce, 74,5 cm x 52,5 cm, numer identyfikacyjny 6430, zbiory Skulpturensammlung und Museum für Byzantinische Kunst


To niezwykłe dzieło sztuki o pochodzeniu stylistycznym z Konstantynopola powstało w pierwszym kwartale XIIw. Chrystus jest przedstawiony jako Pantokrator, ubrany w zwykłe szaty (chiton i płaszcz), a z lewej strony trzyma zamkniętą księgę Ewangelii, której okładkę ozdobiono drogimi kamieniami i perłami. W prawej dłoni, wyłaniającej się spod płaszcza dzierży  ledwie dostrzegalny pierścień, którym  wykonuje gest błogosławieństwa. Płaski, złoty nimb krzyżowy otacza wydłużoną, trochę zmęczoną i apatyczny twarz Pantokratora. Po obu stronach nimbu widoczne są napisy, w tym skrót Jezus Chrystus i dopisek „Bóg miłosierny”.  Całe przedstawienie  jest subtelnie modelowane za pomocą dobrze ustrukturyzowanych płytek mozaikowych oddających najdelikatniejsze nawet przejścia tonalne. Rozmiar ikony wskazuje, że zajmowała ona czołowe miejsce w ikonostasie. Wśród nielicznych zachowanych mozaikowych ikon wielkoformatowych jest to jeden z najstarszych i najlepiej zachowanych przykładów.

Mozaika ta wywarła na mnie duże wrażenie i myślę, że będąc w Berlinie powinien to być jeden z obowiązkowych do zobaczenia punktów.

K.B



Pierścień to, czy też pieczęć?



Pierścień z lwem, numer identyfikacyjny 6/69, zbiory Skulpturensammlung und Museum für Byzantinische Kunst


Ten dekoracyjny sygnet pochodzi z X-XI wieku, z Imperium Bizantyńskiego. Wykonany został ze złota z ozdobnymi wstawkami z niebieskiej emalii. Pierścień waży 13g, a jego wielkość to 2,4cm, przy czym kwadratowa pieczęć z wizerunkiem lwa ma wymiary 1,6 cm x 1,6cm.


Pierścień jest wykuty z jednego kawałka metalu, który jest rowkowany w części pieczęci (relief wklęsły na płytce). Część rowków wypełniona jest niebieskim szkliwem (emalią), widocznym szczególnie w zewnętrznej ramce, na gładkich krawędziach płytki oraz we wgłębieniach tworzących meander dookoła przedstawienia lwa. Na środku pola widoczny jest w punktowej ramce lew, którego ogon przechodzi pomiędzy tylnymi łapami i za plecami unosi się do góry. Uwagę przyciągają też niezwykłe oczy zwierzęcia, wypełnione niebieskim szkliwem. 

Jest to jeden z niezwykłych elementów biżuterii i bardzo żałuję, że nie udało mi się go znaleźć w muzeum. Na żywo na pewno mogłabym jeszcze bardziej podziwiać kunszt jego wykonania.

K.B

Zniszczony złoty papier?



Złota płyta z wizerunkiem kobiety pod arkadami, 3,6 x 3,15cm,  numer identyfikacyjny 9606, zbiory Skulpturensammlung und Museum für Byzantinische Kunst


Patrząc pierwszy raz na ten arkusz dekoracyjny można odnieść wrażenie, że to nic innego jak tylko fragment pomiętego, złotego papieru. Jest to jednak złota karta, datowana na IV-VIw., pochodząca z obszaru Imperium Bizantyjskiego, ważąca zaledwie 1,52 g.

Silnie pomarszczona złota płytka jest płaskorzeźbiona. Widoczne są dwie karbowane kolumny wspierające konstrukcję ozdobną, przypominającą łuk triumfalny. Pod łukiem wyrzeźbiona jest stojąca w wykroku postać, odwracająca głowę w lewo, ubrana w chiton i himation. W prawej ręce trzyma kilka roślin, a na prawo od jej głowy dostrzec można ośmioramienną gwiazdę.

Prawdopodobnie jest to przedstawienie Demeter, niosącej snop pszenicy z typowymi pierzastymi owocostanami. Inskrypcja po obu stronach figury wyraża prośbę o łaskę bogini i dowodzi, iż złota płytka miała najprawdopodobniej funkcję wota dziękczynnego lub amuletu. Sanktuarium Demeter w Pergamonie znajdowało się na południowym stoku wzgórza i było co najmniej od IV wieku p.n.e do późnego okresu rzymskiego w użyciu. Pochodzenie tego złota arkusza z sanktuarium nie jest jednak poparte, ponieważ  poszczególne formy architektury i liter używane były w późniejszym okresie rzymskim.

Złota płyta z wizerunkiem kobiety pod arkadami wpadła mi w oko podczas przeglądania strony muzeum. Niestety nie udało mi się odnaleźć tego okazu wśród ogromnej ilości zbiorów Skulpturensammlung und Museum für Byzantinische Kunst. W porównaniu do innych wystawianych tam złotych płytek myślę, że zrobiłaby na mnie największe wrażenie.

K.B

Zagrajmy w kości




Kostka do gry, 1,4cm x 1,4cm x 1,4cm, numer identyfikacyjny 12/72i, zbiory Skulpturensammlung und Museum für Byzantinische Kunst


Większość z nas zna popularną grę w kości… A gdyby tak zagrać taką kostką pochodzącą z I- VIIIw.?

Taki niezwykły okaz znajduje się w kolekcji muzeum sztuki bizantyjskiej w Berlinie. Kość pochodzi z terenów Bizancjum, a wykonana jest z brązu.

Większość tradycyjnych kości z czasów starożytnych wygląda podobnie do tych z czasów dzisiejszych. Oczka od jednego do sześciu są rozmieszczone tak, że suma po przeciwnych stronach zawsze daje siedem. Jednakże istnieją też okazy bardzo starannie wyciętych kostek, które mają na pięciu stronach siedem a na jednej stronie pięć oczek, w postaci kręgów otaczających kropki , które wyróżniają się jasnym kolorem . Piątka wygląda tak jak na dzisiejszych kostkach,  oczka siódemki natomiast znajdują się w dwóch nieregularnych rzędach trzech punktów , między którymi w centrum umieszczony jest większy okrąg z kropką. Z takim właśnie przypadkiem mamy do czynienia w zbiorach berlińskich. Prawdopodobnie kostka ta, została zaprojektowana do bardzo szczególnego rodzaju gry, kwintetu, w którym być może była swoistym "atutem ".

W dawnych czasach kostki przeznaczone były, podobnie jak dziś, także do rozmaitych gier planszowych. Szczególnie popularne były gry strategiczne w kości, składające się z wielu pól na planszy, w której wywiercono różną liczbę otworów.

Niestety, nie było nam dane zobaczyć tego wspaniałego dzieła. Prawdopodobnie znajduje się on w niewystawianej obecnie części zbiorów. Może uda nam się na niego trafić następnym razem?


K.B

Dwie małpy


Dwie małpy jest to obraz niderlandzkiego malarza Pietera Bruegla. Obraz został wykonany w technice tempery i ma rozmiar 20 cm x 23 cm.

Obraz prawdopodobnie powstał jako upominek dla przyjaciela w 1562 roku. Jego wymowa do dnia dzisiejszego jest szeroko interpretowana. Wysuwano hipotezy, iż jest to alegoria związana z prywatnymi problemami malarza albo alegoria dwóch prowincji, znajdujących się pod jarzmem Hiszpanii. Dwie małpy to jedyny obraz Bruegla przedstawiający panoramę Antwerpiiod strony morza, bez karykaturalnego spojrzenia. Miasto jest widoczne w tle, a na pierwszym planie znajdują się dwie małpy w łańcuchach, siedzące na oknie. Wokół nich porozrzucane są łupiny orzechów. Być może łupiny nawiązywały do niderlandzkiego przysłowia: „sądzić się o orzech laskowy” (małpy utraciły wolność po przegranym procesie o bardzo błahą sprawę). Nie można wykluczyć, iż wizerunek małp, które w ikonografii chrześcijańskiej uosabiały głupotę, próżność i skąpstwo, odnosił się do sytuacji politycznej w Antwerpii – upadku wartości, który był przyczyną rychłego opuszczenia miasta przez Bruegla (rok po powstaniu dzieła).
Obraz Bruegla był natchnieniem dla polskiej pisarki i poetki Wisławy Szymborskiej, która napisała krótki wiersz pt. Dwie małpy Bruegla. Pierwsze strofy nawiązują do dzieła mistrza:

Tak wygląda mój wielki maturalny sen:
siedzą w oknie dwie małpy przykute łańcuchem,
za oknem fruwa niebo i kąpie się morze.


Obecnie jest przechowywany w Gemäldegalerie w Berlinie.

E.K.